Blog

PsycholodzyLwowska.pl / Psychologia dla Ciebie  / Daniel Wichiciel o psychoterapii analitycznej
daniel wichiciel

Daniel Wichiciel o psychoterapii analitycznej

Zostałem poproszony o opisanie w ok 400 słowach, czym zajmuję się w pracy z pacjentami. Początkowo uznałem, że jest to karkołomne przedsięwzięcie.
Jak w tak skromnej formie opisać  psychoterapię analityczną? Terapię, której korzenie sięgają końca XIX w., pierwszych odkryć Zygmunta Freuda i powstania psychoanalizy.
W moim odczuciu opis taki byłby niepotrzebnym uproszczeniem teorii i metody, która łączy w sobie elementy psychologii, filozofii, sztuki, religii czy antropologii. Metody, która stała się podwaliną dla wielu innych szkół psychoterapii i od ponad 100 lat stara się lepiej zrozumieć i opisać funkcjonowanie ludzkiego umysłu.
Doszedłem do wniosku, że spróbuję opisać to, czym się zajmuję w nieco inny sposób. Jakiś czas temu miałem przyjemność przeczytać zbiór różnych opowiadań Anthonego de Mello Modlitwa Żaby. Za pomocą jednego z nich postaram się zilustrować na czym polega prowadzona przez mnie terapia…

Orzeł i kura

Wskutek zbiegu okoliczności jajo orła znalazło się w kącie stodoły, gdzie kura wysiadywała jaja. Z czasem mały orzełek wykluł się razem z kurczętami. Z upływem czasu młody ptak, całkiem niewytłumaczalnie, zaczął odczuwać pragnienie latania. Pytał więc swoją matkę, kurę:
– Kiedy nauczę się latać?


Biedna kura była w pełni świadoma tego, że nie potrafi latać i nie ma najmniejszego pojęcia o tym, co robią inne ptaki, żeby wyszkolić swe młode w sztuce latania. Wstydziła się jednak przyznać, że się do tego nie nadaje, więc mówiła:
– Jeszcze nie, moje dziecko, jeszcze nie. Nauczę Cię, kiedy będziesz gotów.


Mijały miesiące i młody orzeł zaczął podejrzewać, że matka nie umie latać. Lecz nie mógł się zdobyć na to, żeby się wyrwać i polecieć sam, ponieważ jego dojmująca tęsknota za lataniem została pomieszana z wdzięcznością, jaką odczuwał dla ptaka, który go wysiedział.

Przypowieść tą można rozumieć i interpretować na wielu poziomach, na wiele różnych sposób. Myślę, że każdy może odnaleźć w niej odniesienia do własnych doświadczeń. Ja skupię się na tym, jak rozumiem ją w kontekście psychoterapii analitycznej.

Uważam, że tym co stoi na przeszkodzie do samorealizacji są nasze własne przekonania. Przekonania, które mogły być dla nas dobre i spełniały swoją rolę. Jednak w pewnym momencie życia przywiązanie do nich uniemożliwia dalszy rozwój.
Uważam, że celem terapii analitycznej jest lepsze rozumienie siebie, swoich możliwości i potencjału, który drzemie w  nas od urodzenia. Samoświadomość staje się szansą na pełną i szczerą ekspresję siebie, własnych potrzeb jak i zaakceptowanie własnych ograniczeń bez poczucia winy.

Symbolicznego rozwinięcia własnych skrzydeł.